Terminem porodu nazywamy dokładnie 40. tydzień ciąży. Jednak dziecko urodzone w terminie, to tak naprawdę to, które przyszło na świat po zakończonym 37 tygodniu ciąży ale przed rozpoczętym 43. tygodniem ciąży. Skąd ta rozpiętość czasowa? Toż to aż 5 tygodni! Już wam wyjaśniam:

Znacie regułę Naegelego? Franz Naegele (1778-1851) był niemieckim lekarzem, który opracował wzór, na podstawie którego do dnia dzisiejszego lekarze obliczają datę porodu. Według Naegelego, termin porodu można wyznaczyć poprzez taki wzór: pierwszy dzień ostatniej miesiączki + 7 dni – 3 miesiące + 1 rok.

I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że…

Wzór wyznaczania terminu porodu nie zawsze działa

Nie każda kobieta ma idealnie równe cykle miesiączkowe, co 28 dni. Do tego owulacja nie zawsze występuje dokładnie w 14 dniu cyklu. Dlatego też lekarze zaczęli lekko modyfikować tę regułę i do „tych 7 dni ze wzoru” dodają lub odejmują tyle, ile potrzeba u danej kobiety. Oznacza to, że te panie, u których cykle miesiączkowe trwają 33 dni będą miały dodane jeszcze 5, a te, u których cykl jest krótszy, np. 25 dni, będą miały odjęte 3.

Ale nawet tak przedstawiona sytuacja nie daje nam 100% pewności kiedy Maluch się urodzi.

Wiadomo, że ciąża u ludzi trwa 280 dni. Ale co, jeśli nie pokrywa się to z Twoim terminem porodu, który wyznaczył Ci lekarz? Uzbrój się w cierpliwość, wiedzę i asertywność!

Termin porodu, o którym wszyscy wciąż głośno wokół Ciebie mówią, to nic innego jak data, w której Twoje dziecko prawdopodobnie się nie urodzi 😊 Tylko 5% kobiet rodzi w dokładnie wyznaczonej dacie.

Nie daj się jednak zwieźć z tropu i swojej intuicji.

Czy indukcja po terminie porodu to konieczność?

Kiedy lekarz lub położna zaproponują Ci indukcję porodu, czyli jego sztuczne wywołanie, zapytaj jaki jest konkretny medyczny powód takiej decyzji. Poród indukowany wywołuje kaskadę często niepotrzebnych interwencji medycznych. Ponadto przy indukcji częściej dochodzi do zakończenia porodu kleszczowo lub nagłym cięciem cesarskim.

A może Naturalne Planowanie Rodziny?

U kobiet, które prowadzą dokładne i sumienne obserwacje zmian zachodzących w ich organizmie, dotyczących m.in. cech fizycznych swojego ciała, szyjki macicy, śluzu i temperatury ciała, termin porodu powinien określony być nieco inaczej.

Kobieta obserwując swoje ciało, zapisując dane (najczęściej w aplikacjach, ale też w specjalnych notatnikach, prowadząc wykresy) z dużym prawdopodobieństwem jest w stanie sama określić kiedy ma owulację. Termin porodu liczony od tej daty będzie z pewnością się różnił od tej wyznaczonej przez lekarza.

Wtedy do daty owulacji dodajemy 266 dni. Niestety, z doświadczenia wiem, że nie każdy lekarz chce uwzględnić informacje, które przekazuje mu kobieta, ponieważ nie daje wiary temu, że faktycznie wie ona, co mówi.

Termin porodu może być odczytany również z badania USG. Na skanie, wykonanym do 10 tygodnia ciąży, możemy z 7-dniową amplitudą poznać spodziewaną datę porodu. W każdych kolejnych tygodniach różnica może wynieść aż 21 dni, ze względu na rozwój dziecka w łonie matki.

Zaufaj sobie i swojemu dziecku. Pozwól mu wybrać sobie datę urodzin. W końcu to mają być jego/jej urodziny, a nie Twoje.

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *