Jakiś czas temu zostałam zaproszona na cykl 4 lajwów poświęconych oczywiście sprawom kobiet w czasie ciąży i porodu. Bardzo dziękuję za to zaproszenie, nie spodziewałam się, że uda nam się w tak krótkim czasie opracować tematy, a jak wiecie tematy związane z ciążą i porodem to mój konik, to moje hobby i chciałabym szerzyć dobre wiadomości wśród Polek na wyspach brytyjskich.

Ten artykuł piszę prawie po roku od zaproszenia, które otrzymałam od Olga B. Pietrzak-Terapeuta&Life coach i po prostu fantastycznej kobiety!

Tematem głównym będzie dziś coś, o czym już dawno powinnam napisać, coś, o czym wciąż powtarzam, ale nigdzie tego nie spisałam.

Wsparcie w porodzie- czy to jest nam potrzebne?

Sztuka rodzenia, w moim odczuciu, polega głównie na tym, żeby zaufać naszej intuicji, naszemu ciału i oddać się całkiem jego woli. Sztuka rodzenia, to również umiejętność wspierania samej siebie. Bo to Ty jesteś najważniejsza! Najlepszym wsparciem porodowym jesteś sama dla siebie, bo znasz się doskonale, czujesz, współpracujesz, rozumiesz… Jedynie wiara w swoją kobiecą moc, w siłę, w nasze ciało, w naturę sprawia, że poród może być wydarzeniem wzmacniającym. Kobiety, które myślą pozytywnie o sobie, znają swoją wartość, swoją moc, czują swoje ciało, mają świadomość tego, co się z nimi dzieje, to z większym prawdopodobieństwem poród będzie pięknym doświadczeniem.

Partner życiowy a partner porodowy, czy to jest to samo?

Przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: co oznacza słowo partner? Czym różni się partner porodowy od naszego partnera życiowego? Czy to jest to samo? A może rola i funkcja, jaką pełnią różnią się? Kto będzie moim partnerem w czasie porodu. Ponieważ dużo kobiet myśli, że skoro mam męża, to logiczne jest to, że to on będzie ze mną rodził. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że partner porodowy to jest zupełnie coś innego, to ktoś inny. Pełni inną funkcję, inną rolę niż partner życiowy. Oczywiście, w bardzo wielu przypadkach zdarza się tak, że to właśnie mąż jest tym najlepszym partnerem do porodu. Ale zdarzają się też takie przypadki, że kobieta szuka innej osoby, która w tym porodzie będzie potrafiła ją wesprzeć

Pierwsze pytanie, jakie sobie stawiamy brzmi: kogo zapraszamy do tak intymnego wydarzenia, jakim jest poród?

Na odpowiedź, mamy około 8 miesięcy. Ponieważ pierwszy miesiąc to zazwyczaj fascynacja, radość, czasem niedowierzanie, że w ogóle w ciąży jesteśmy, więc mało co myślimy o porodzie. Natomiast jak już fascynacja opada, to zaczynamy myśleć o rozwiązaniu znacznie poważniej.

Dlatego też ciąża trwa tak długo, trochę żartobliwie pisząc, żebyśmy miały szanse się do porodu przygotować.

Zatem, kto będzie ze mną w czasie porodu. Jakie mamy możliwości?

Na pierwszej linii frontu stawiamy naszego partnera życiowego, bo biedactwo jest na to jakby odgórnie skazany. I tutaj od razu zaznaczę, że jeśli planujesz rodzić z mężem, to taka edukacja przedporodowa jest bardzo dobrym pomysłem. Partner życiowy, z którym planujemy rodzić, a który wcześniej nie miał do czynienia z fizjologią porodu, nie interesowały go te tematy, jest to dla niego totalna nowość, to na takim kursie dowie się wiele, a przede wszystkim zrozumie, o co w tym porodzie chodzi. W Polskiej Szkole Rodzenia w UK kursy grupowe online odbywają się co 6 tygodni. Już 16 kwietnia 2021 rusza III edycja, na którą serdecznie zapraszam.

Niektóre kobiety myślą o tym, aby rodzić z mamą, siostrą, przyjaciółką, bratem, ze swoim tatą. Inne szukają osoby całkowicie obcej, która jest w tym temacie od wewnątrz, ale nie podchodzi do niego zbyt emocjonalnie, gdyż nie jest spokrewniona z kobietą rodzącą. Takie wsparcie porodowe tworzę właśnie ja- doula. O tym kim jest doula i w jaki sposób mogę Cię wspierać znajdziesz tu.

Mając pulę osób do wyboru, z kim zamierzasz rodzić, powinnaś sobie odpowiedzieć na pytanie: kto jest dla Ciebie odpowiedni, kto spełnia te funkcje, aby jednocześnie Cię wspierać, towarzyszyć, ale nie przeszkadzać.

Jeśli zdecydujesz się na Twojego partnera życiowego, to Twoim obowiązkiem jest go do tego przygotować. Na kursie rodziMY dowiecie się przede wszystkim, jak przebiega poród fizjologiczny. Bo jeśli mówimy o przygotowaniu, to musimy zacząć od samej podstawy- od biologii.

Towarzysząc w porodzie musimy umieć oddzielić część emocjonalną od fizycznej. 

Dlaczego jest to takie ważne? Dlatego, że jeśli osoba wspierająca kobietę w porodzie podchodzi do tego emocjonalnie, to w jej głowie zaczynają kłębić się myśli typu: chcę Ci ulżyć, bo widzę, że cierpisz.

ALE UMÓWMY SIĘ: KOBIETA NIE CIERPI, TYLKO RODZI.

To jest zupełnie coś innego, to jest bardzo ważne, aby oddzielić to, że staramy się tę kobietę nie tylko wspierać fizycznie, ale pomóc kobiecie w taki sposób, aby ten poród przebiegał na tyle łagodnie, aby dała mu rade podołać, a jednocześnie, żeby w konsekwencji tego porodu nie miała żadnej traumy, żeby ten poród  był dla niej dobrym wspomnieniem. Jeśli nasze zachowanie będzie typu: chce Ci pomóc, bo widzę, że cierpisz… i przychodzi położna i mówi: to podamy epidural, a partner porodowy mówi: „tak, tak, bierz, nie będzie Cię bolało, będzie dobrze…”. No to coś tu jest nie halo… O tym, jakie konsekwencje niesie za sobą podanie znieczulenia zewnątrzoponowego oraz to, co można zrobić wcześniej, jakich metod, technik używać, partner porodowy po prostu powinien wiedzieć i umieć je wykorzystać w praktyce.

Sięgając w temat nieco głębiej mamy wsparcie fizyczne.

Tutaj przede wszystkim wymieniłabym organizację zaplecza porodowego, czyli to wszystko, co powinien zapewnić partner porodowy, a o czym nie powinna myśleć kobieta rodząca.

Najprościej mówiąc, chodzi tu między innymi o: zorganizowanie basenu, przygotowanie jedzenia, napojów, zapewnienie opieki nad starszym rodzeństwem, przygotowanie pomieszczenia, oświetlenia, muzyki, ręczników, ubrań na zmianę, zadbanie o pełny bak paliwa, drobne monety na parking, czy na kawę z automatu. Jest tak wiele spraw do organizacji w czasie porodu, którymi kobieta rodząca nawet nie powinna zaprzątać sobie głowy, że można do tej listy spokojnie dopisywać bez końca.

Sama pomoc fizyczna, czyli kontakt bezpośredni z kobietą to: masaże, pozycje porodowe, ułatwianie porodu za pomocą aromaterapii, wizualizacji, a przede wszystkim zapewnienie kobiety, że jest bezpieczna, że rodzi zgodnie ze sobą, z tym jak podpowiada jej ciało, jej intuicja. To również praca z chustą Rebozo, czyli chustą, która pomaga odciążyć ciało, rozluźnić mięśnie dna miednicy, co po prostu ułatwia rodzenie.

Jeśli zadbamy o poród to będzie on warty powtórzenia.

Dowodem na to jest KOP W JAJA. Rok czy dwa po porodzie wiele kobiet stwierdza: „Fajnie byłoby mieć drugie dziecko”. Nigdy jeszcze nie słyszałam o facecie, który powiedziałby: „Pamiętam, jak kilka lat temu jakiś typ kopnął mnie w jaja. Chciałbym to powtórzyć”.

Na koniec taki apel do mężczyzn.

Jeśli Twoja kobieta zdecyduje, że nie chce z Tobą rodzić, to nie oznacza, że Cię nie kocha, nie szanuje, że jesteś złym mężem, czy złym partnerem. Ona dba o siebie, ufa swojej intuicji, zna swoje ciało, jest świadoma tego, że dla Waszej relacji będzie lepiej, jeśli będziesz blisko, poczekasz obok i zobaczysz już narodzonego potomka.

Badania pokazują też, że poród nie jest dla wszystkich mężczyzn, jednak myślę, że można to odczarować i pokazać mężczyźnie poród od innej strony. Jeśli Twój mężczyzna kojarzy sceny porodowe tylko z filmów, gdzie poród nie jest korzystanie pokazywany, to warto przedstawić mu poród takim, jaki on po prostu jest- naturalnie!

Badania wskazują, że kiedy relacja w małżeństwie jest korzystna, to znaczy występuje zrozumienie, zaufanie, miłość,  to cała ciąża oraz poród przebiegają po prostu w dużo lepszych warunkach, bo czujemy się bezpiecznie, mamy zaufanie i czujemy wsparcie. Dbajcie więc o Wasze relacja przed pojawieniem się dziecka. Jest to niezwykle istotne, bardzo trudne, ale konieczne do prawidłowego rozwoju Waszej rodziny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *