Zastanawiałaś się kiedyś nad sposobem wyrażania uczuć związanych z ciążą, porodem, karmieniem, połogiem? Czy zauważasz różnice w odbiorze słów, kiedy słyszysz, że kobieta mówi o sobie „miałam cesarkę”? Dziś przedstawię Ci fragment mojego życia, który chyba najbardziej uległ zmianie w ciągu kilku ostatnich lat.

Dawniej nie zwracałam większej uwagi na to, w jaki sposób położne, lekarze czy inne osoby wypowiadają się na temat porodu. Dziś, ma to dla mnie podwójne znaczenie. Z jednej strony świadczy to o ich aktualnej wiedzy medycznej i psychologicznej. Z drugiej buduję więź sympatii, zrozumienia i chęć empatycznego podejścia do rodzących.

„Odebrałam poród”

Zatem, co należałoby zmienić w naszym słowniku? Przede wszystkim sposób wypowiedzi powinien zostać zmieniony w taki sposób, aby był nacechowany pozytywnie. Kiedy słyszę z ust położnej: „odebrałam poród” robi mi się przykro.

Z jednej strony mam świadomość tego, że dawniej tak po prostu się mówiło. Choć wynika to również głównie z tego, że to lekarz i położna grali pierwsze skrzypce na sali porodowej, to z drugiej strony czuję, jak bardzo negatywny wydźwięk mają te słowa.

Etymologia słowa „odebrać” sama w sobie rozumiana jest jako zjawisko niekorzystne. Nikt z nas nie lubi, jak mu się coś zabiera.

Zatem, czy można kobiecie zabrać poród? Owszem, można… I to się wciąż bardzo często dzieje na tradycyjnej porodówce. Ale moim celem jest to, aby kobiety nie pozwalały, nie dawały sobie porodu odebrać.

Zadaniem położnej jest przyjąć na ten świat rodzące się dziecko. Przyjąć je w taki sposób, aby jego pierwsze chwile po drugiej stronie łona matki były dla niego tak samo bezpieczne jak te, kiedy otaczał go szum wód płodowych. Dzieje się to wtedy, kiedy położna zna, rozumie i podąża za fizjologią porodu i nie szuka patologii tam, gdzie ich po prostu nie ma. Jednak do tego potrzeba holistycznego spojrzenia na kobietę. Na jej ciało, umysł, duszę jako całość. Nie da się przyjąć porodu, mając na względzie tylko sam fizyczny proces przejścia dziecka przez kanał rodny.

Narodziny to coś więcej niż tylko fizyczne opuszczenie ciała matki przez dziecko. Narodziny są wydarzeniem tak wyjątkowym, niepowtarzalnym i zjawiskowym, że nie sposób opisać to w jednym zdaniu.

Za każdym razem kiedy mam tę przyjemność towarzyszyć parze w trakcie narodzin ich dziecka, jestem świadoma tego, że nie chodzi tylko o to, by to dziecko urodziło się zdrowe fizycznie. Najczęściej chodzi właśnie o to, by to matka narodziła się bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Silna, gotowa i pełna poczucia sprawczości, że ten poród należał do niej.

„Cesarka”

Następnie, chciałabym zwrócić się do kobiet, które urodziły swoje dzieci poprzez cesarskie cięcie. Nie ważne, z jakiego powodu tak się stało, czy to było planowane cięcie cesarskie, czy ratujące życie matki lub dziecka. Z jakiegoś ważnego powodu (lub w konsekwencji innych działań) tak się stało, że urodziłaś w taki sposób.

Czy matką staje się tylko ta, która rodzi swoje dziecko naturalnie? Nie!

Matką stałaś się już w trakcie poczęcia, kiedy to Twoja komórka jajowa w cudowny i niewyjaśniony sposób połączyła się z plemnikiem Twojego partnera. Twoje ciało jest piękne. To dzięki niemu Twoje Maleństwo się rozwijało i było bezpieczne. Otrzymałaś dar tworzenia życia. Niezależnie od drogi, jaką na świat przyszło Twoje dziecko, jesteś w pełni wartościową mamą, a przed Tobą tyle samo wyzwań, radości i trudów macierzyństwa. Włożyłaś w narodziny Twojego Maleństwa całe swoje emocje i ciało na równo z tymi kobietami, które rodziły naturalnie, siłami natury lub drogami natury.

Cesarskie cięcie to nie jest łatwiejszy wybór- ono też boli i to bardzo. Proszę, nigdy nie mów, że miałaś cesarkę lub, że zrobili Ci cięcie… Obdarz dobrocią siebie i od dziś mów dumnie, że urodziłaś przez powłoki brzuszne.

„Cycki”

Trzecim hasłem, z którym dość często się spotykam to cycki, a właściwie piersi. Zniekształcone poprzez medialny przekaz kojarzone głównie z seksem, erotyką i plakatami kobiet z Plejboja.

A tak naprawdę piersi są najbardziej wartościową częścią ciała kobiety, głównie ze względu na to, że potrafią zrobić najwięcej dla rozwoju dziecka tuż po narodzeniu. Gruczoł mleczny, bo tak powinniśmy teraz o nich myśleć, produkuje pokarm dzięki dużej ilości prolaktyny i oksytocyny.

Bądź dumna, że karmisz piersią. Nie wstydź się tego, że dajesz dziecku to, co masz w sobie najlepsze. Kobiece mleko płynące z piersi to więcej niż samo odżywianie. Zatem od dziś nie karmisz cyckiem, lecz piersią. Piękną piersią pełną mleka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *