Zniżka z 290 do 150 funtów ważna jeszcze:

Dni
Godzin
Minut
Sekund
Zobacz kurs!

Najlepsza szkoła rodzenia dla par w UK online – ruszamy z kursem 12 listopada! 

Kaskada interwencji medycznych

Co kryje się pod tą nazwą? Dlaczego tyle kobiet wciąż bezgranicznie wierzy w magiczne moce ówczesnej medycyny? Czemu przestajemy ufać naturze i sobie? Zapraszam na wpis.

Zanim rozpoczniemy rozważania nad głównym tematem dzisiejszego wpisu, odeślę Cię do artykułu RODZAJE PORODÓW, w którym dokładnie opisuję czym one się od siebie różnią i co wpływa na nazwę danego porodu.

Jest to o tyle ważne, że w dalszej części tego tekstu będę się posługiwała tymi określeniami i chciałabym, abyśmy się dobrze rozumiały.

Kaskada interwencji medycznych to nic innego, jak następujące po sobie interwencje, ingerujące w naturalny przebieg porodu, czyniąc go patologicznym. Ma miejsce wtedy, gdy w wyniku zastosowania jednej interwencji powstaje problem medyczny, który „rozwiązywany” jest przy pomocy kolejnej.

Każde z kolejnych wydarzeń, których można by często uniknąć, przyczyniają się do tego, że fizjologiczny poród może zakończyć się kleszczowo lub cesarskim cięciem.

Oczywiście nie wrzucamy wszystkiego do jednego wora, więc proszę, abyś czytając ten tekst pozwoliła sobie na refleksję.

Czy poród jest dla Ciebie śmiertelnym zagrożeniem?

Poród jest fizjologiczną częścią naszego człowieczeństwa. Jest nieodzownym fragmentem ludzkości. Dział się od zawsze, od zarania dziejów ludzie przychodzili na świat przechodząc przez kanał rodny matki.

Ludzkość przetrwała bez ogromnej ilości sprzętu, kabelków, urządzeń monitorujących, maszynek pokazujących liczby, statystyk itp. Co się więc zmieniło, że większość kobiet nie wyobraża sobie porodu poza murami „sterylnego” szpitala?

Ogromny wpływ na naszą świadomość miały propagandowe media, finansowane głównie przez olbrzymie koncerny przemysłu farmaceutycznego oraz firmy produkujące mieszanki mlekopodobne.

„Schematyczne procedury szpitalne stosowane podczas porodu fizjologicznego zaburzyły albo zniszczyły naturalną umiejętność rodzenia wpisaną w organizm kobiety oraz intymność i emocjonalną moc przeżywania narodzin.” (Irena Chołuj)

Wmówiono kobietom, że poród jest niebezpieczny, że bez fachowej wiedzy i doświadczenia lekarza jest śmiertelnym zagrożeniem dla życia. Czy aby na pewno jest?

Nie, nie jest. Ale może takim się stać, kiedy w prawidłowym, naturalnym przebiegu porodzie zaczniemy, kolokwialnie mówiąc, grzebać.

Kiedy rozpoczyna się kaskada interwencji medycznych?

Jedna z amerykańskich studentek położnictwa, pisząc swoją pracę zaliczeniową, uznała za pierwszą ingerencję medyczną już sam przyjazd do szpitala! Oczywiście miała rację.

Badania przeprowadzone przez Fundację „Rodzić po Ludzku” wykazują, że najczęstszą przyczyną uruchomienia kaskady interwencji medycznych jest stawienie się na Izbie Przyjęć (w UK – Triage). Wszystko jest w porządku, kiedy akcja skurczowa jest już rozkręcona, a mózg pracuje jego najstarszą częścią – mózgiem gadzim.

 Jednak do szpitala stawiają się kobiety zaraz po rozpoczęciu akcji skurczowej. Nieprzygotowane, często przestraszone, że nie zdążą, że urodzą w aucie, już, za chwilę, a po pierwszym badaniu okazuje się, że szyjka zgładzona, albo rozwarcie na 1 cm. W organizmie kobiety wytwarza się wtedy spora dawka hormonu zwanego adrenaliną, który w I fazie porodu po prostu wstrzymuje skurcze do czasu, aż kobieta poczuje się bezpieczna. Nazywa się to „efektem Izby Przyjęć”.  

W przyrodzie, kiedy rodzącej samicy zagraża niebezpieczeństwo, zaciska ona mięsień i ucieka, oddala się tam, gdzie będzie bezpieczna. Wstrzymuje poród, aby nie narazić swojego dziecka na pożarcie. Dlaczego my nie korzystamy z darów jakie niesie nam Natura? Czym my się różnimy od ssaków wydających na świat swoje młode?

Odpowiedź jest bardzo prosta – różnimy się korą mózgową. Ta część mózgu, odpowiedzialna przede wszystkim za racjonalne myślenie, każe kobiecie myśleć, że jak poród to tylko w szpitalu, bo przecież „coś może się stać”.

Jak zadbać o swój poród, by uniknąć kaskady niepotrzebnych interwencji?

I to jest to miejsce, w którym musimy się obie zatrzymać i znaleźć odpowiedź, czym dla Ciebie jest to COŚ, co może stać się dziecku lub Tobie.

Nie wiem, czym ono jest dla Ciebie, wiem, czym jest dla mnie. Jest to sytuacja, kiedy dziecku będącemu jeszcze wewnątrz łona dzieje się źle. Kiedy jego samopoczucie zamienia się w strach i lęk o życie, stres powoduje wahania akcji serduszka i wtedy ingerencje lekarza są potrzebne, a na koniec MY DZIĘKUJEMY LEKARZOWI ZA URATOWANIE ŻYCIA MAMIE I DZIECKU. A tak naprawdę, można temu zapobiec. Jak? Już tłumaczę 🙂

Przede wszystkim, nie stawiaj się w szpitalu od razu. Połóż się spać (spokojnie, porodu nie prześpisz), zjedz coś pysznego, weź prysznic, posłuchaj muzyki, zatańczcie razem, przytulajcie się. Jeżeli nie odeszły Ci wody, możecie ostatni raz wskoczyć do łóżka i kochać się bardzo namiętnie. Męska sperma zawiera w sobie prostaglandyny, a ich zadaniem jest pomóc szyjce macicy zmiękczyć się i otworzyć. Do szpitala (jeśli to miejsce wybraliście na narodziny Waszego dziecka) jedźcie dopiero, gdy skurcze będą co 2-3 minuty. To naprawdę wystarczy. A jeśli dziecko zdecyduje się wyjść wcześniej, to możesz tylko się cieszyć, bowiem oznacza to, że jest całkowicie gotowe przywitać mamę i tatę i jego życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.

W kaskadzie interwencji medycznych wszystko dzieje się na opak. Do szpitala stawia się zdrowa kobieta, w zdrowej, fizjologicznej ciąży niskiego ryzyka, a już po chwili ma zakładany wenflon, tak, jakby ktoś przewidywał, że będzie konieczność podawania jej jakiegokolwiek leku, kroplówki i naprawdę nie będzie ani chwili, aby wbić się później. Serio? Z takim nastawieniem położnych i lekarzy daleko nie zajedziemy… Nie tędy droga.

A skoro już ma wbity ten wenflon, efekt Izby Przyjęć zadziałał i skurcze ustały, no i mamy już tą pacjentkę przykutą do łóżka, podpiętą do obowiązkowego KTG, to może wciśniemy jej ciut sztucznej oksytocynki, a co tam, niech myśli, że o nią dbamy. I bum! Tu zaczyna się jazda bez trzymanki.

Podanie sztucznej oksytocyny jednocześnie czyni poród high risk. Od tego momentu będziesz już pod stałym monitoringiem urządzenia KTG, nie będziesz mogła jeść (czasem też i pić), a Twoje skurcze będą znacznie przybierać na sile, narażając macicę na pracę ponad jej możliwości.

Alexander Turnbull, wynalazca syntetycznej oksytocyny, kilkanaście lat po opublikowaniu swojego „wynalazku” powiedział tak: „Gdybym wiedział o takich nadużyciach w indukowaniu porodu, wahałbym się, czy rozpowszechnić wynik swoich badań o wlewie dożylnym oksytocyny.” (Magdalena Grabarczyk)

Chcę, abyś zrozumiała, że skurcze naturalne, choć są bolesne w końcowym momencie porodu, to nigdy, ale to przenigdy, nie przekroczą Twojej granicy wytrzymałości.

 Twoje dziecko nie chce Ci zrobić krzywdy. Chce urodzić się spokojnie i bezpiecznie. Macica wie, co ma robić. Pamiętaj, że rodzisz głową, a nie brzuchem. Za prawidłowy przebieg porodu odpowiedzialne są hormony.

Natomiast skurcze, które będziesz odczuwać po podaniu sztucznej oksytocyny, są nieadekwatne do możliwości Twojego ciała. Macica jest napięta cały czas, nie ma czasu na spoczynek, a to odczuwa Twoje Maleństwo. Jest ściskane nieustannie, bez przerwy i daje znać, że tego nie chce właśnie poprzez zaburzenia tętna.

Irena Chołuj, najstarsza, wciąż aktywna zawodowo, pierwsza położna przyjmująca porody domowe w Polsce podkreśla, że „w porodzie naturalnym nie jest ważny czas rodzenia: ważne jest, by urodzić spokojnie i we własnym tempie.”

Mam nadzieję, że rozumiesz już czym jest kaskada interwencji medycznych.

A teraz przyjrzyjmy się głębiej. Zobacz, co na grafice jest pod powierzchnią wody. To, czego nie widać na pierwszy rzut oka, o czym się nie mówi głośno. Głównie emocje i czynniki zewnętrzne, na które masz realny wpływ. Dlatego Każda interwencja w porodzie powinna być poprzedzona dokładną i przystępną informacją o jej celu i skutkach. Masz prawo do wyrażenia zgody lub odmowy na jej zastosowanie.

Podejmuj świadome decyzje!

To jeszcze nie wszystko. Domyślam się, że czytanie tego artykułu zaczyna być trudne dla Ciebie. Ufam, że Twoje spostrzeżenia pozwolą Ci dokonywać świadomych decyzji o tym gdzie i jak będziesz rodziła. Wybierz to miejsce, w którym będziesz czuła się przede wszystkim bezpieczna. Poddaj się tej odwiecznej sile kobiecego ciała. Zostałaś obdarzona umiejętnością wydawania dziecka na świat, siłą życia tkwiącą w Twoim organizmie oraz tą szczególną wrażliwością, która jest w Twojej intuicji. Odrzuć samoocenę. Rodzisz bardzo pięknie. Dasz radę urodzić samodzielnie, naturalnie, w towarzystwie Twojego partnera, położnych, douli. To potrafi Twoje ciało.

„Kiedy zmienisz sposób, w jaki postrzegasz poród, zmieni się sposób w jaki urodzisz.”

A teraz spójrz na poniższą listę najczęstszych ingerencji i pomyśl chwilkę nad nimi.

  • przyjazd do szpitala, przeniesienie się w obce miejsce,
  • zabezpieczenie żyły (wenflon),
  • pozycja leżąca, unieruchomienie w łóżku, podpięcie KTG,
  • przebicie pęcherza płodowego,
  • podanie syntetycznej oksytocyny,
  • wprowadzenie leków przeciwbólowych, opiatów (kodeina, petydyna, morfina),
  • znieczulenie zewnątrzoponowe.

Czy stosowanie ich zawsze jest potrzebne i pomaga w porodzie? Z tą myślą Cię dziś zostawię. Odpowiedzi są w Tobie, odkryj je. Tekst zakończę cytatem z książki „Święta Żeńskość” autorstwa Marka Tarana:

 „Dramat ten zakończy się wtedy, gdy kobiety odbudują w sobie moc kreacji, a mężczyźni przypomną sobie, że zrodzeni są z energii żeńskiej i tejże energii są winni najwyższy szacunek, adorację i ochronę.”

Konsultacje: doula Agnieszka Pluta-Szkaradek

Agnieszka Pluta-Szkaradek doula

Koszt: £60.00 za godzinę.

Termin ustalamy mailowo po opłaceniu konsultacji.

Ze mną odbędziesz konsultacje z zakresu: porodu domowego, porodu naturalnego, naturalnych metod łagodzenia bólu porodowego, wsparcia par w przygotowaniu do porodu w domu, birth centre, labour ward oraz planowanego cesarskiego cięcia.

Przygotowuję plan porodu indywidualnie z każdą parą, udzielam konsultacji laktacyjnych online oraz z dojazdem do Twojego domu.