Trzeci wpis z serii #hormonywporodzie poświęcony będzie trudnemu hormonowi – Adrenalinie. Dlaczego trudny? Bowiem jest to jedyny hormon, który w całym procesie porodu jest niepożądany i pożądany jednocześnie. O tym, dlaczego adrenalina sprawia tyle nieporozumień w czasie porodu oraz o tym, jak wpływa na ilość wydzielanych pozostałych hormonów przeczytasz właśnie tu.

Przygotowując ten tekst wróciłam pamięcią do sali porodowej, kiedy rodziłam córkę, a cztery lata później syna. I wiecie co? Wszystko się zgadzało… Adrenalina wygrała i akcja porodowa toczyła się już innym, zmedykalizowanym rytmem. Dlatego też uważam, że przygotowując się do porodu, najważniejszą pracę wykonujesz „in your mind” biorąc udział na przykład w kursie online.

Skąd w naszym ciele adrenalina?

Należy zacząć chyba od tego kiedy, jak i gdzie adrenalina się wytwarza w naszym organizmie. Adrenalina i noradrenalina należą do grupy katecholamin, czyli do grupy związków niezwykle istotnych dla regulacji wewnętrznej organizmu oraz funkcjonowania układu nerwowego.

Otóż, adrenalina wydzielana jest przez gruczoł nadnerczy w odpowiedz na stres, lęk, zagrożenie, zimno, głód czy nawet podczas ekscytacji. Wyrzut adrenaliny przygotowuje nasze ciało do walki bądź ucieczki. Ale czy w czasie porodu kobieta musi walczyć lub uciekać?

No właśnie tu tłumaczy się cała tajemnica związana z tym hormonem porodowym.  Analizując zachowania zwierząt w naturalnym środowisku niemalże wszystkie samice szukają spokojnego, odosobnionego miejsca, aby wydać na świat potomstwo. Kiedy w otoczeniu rodzącej samicy pojawi się drapieżnik, jej akcja porodowa zatrzymuje się do czasu, aż znowu poczuje się ona bezpieczna.

To samo można zaobserwować u kotek w naszych domach. Szukają one ciemnego, cichego i ciepłego miejsca, w którym urodzą się kocięta.

Adrenalina a miejsce porodu

Odpowiedź na postawione wyżej pytanie dotyczące walki i ucieczki kreuje się wręcz sama:

W pierwszej fazie porodu adrenalina hamuje czynność skurczową. Dlatego zdarza się, że gdy kobieta przyjeżdża do szpitala, jej skurcze się wyciszają. To oznacza, że zdecydowanie lepiej jechać do szpitala kiedy skurcze będą już bardzo intensywne, regularne i występujące 3 w ciągu 10 minut

. Czas spędzony w domu, na swoim terytorium, na swoich warunkach obniży poziom stresu (i adrenaliny w pierwszej fazie), a pozwoli działać oksytocynie i endorfinom. O tych dwóch hormonach już pisałam i znajdziesz je klikając w link:

Relaks, przygaszone światło, odpoczynek, wsparcie osoby bliskiej oraz pożywienie pomogą Ci przywrócić akcję skurczową. Jednak aby tak się stało, musisz poczuć się w porodzie bezpieczna. O poczuciu bezpieczeństwa opowiadam podczas mini-kursu „Przygotuj się do porodu w UK”.

Adrenalina a fazy porodu

Najwyższy poziom adrenaliny występuje przed drugim okresem porodu i w trakcie niego, BY DODAĆ MATCE ENERGI. Wtedy adrenalina spełnia swoją pozytywną funkcję, powodując maksymalną mobilizację organizmu. Hormon ten jest natomiast niezbędny w czasie parcia, kiedy organizm potrzebuje maksymalnej mobilizacji.

W trakcie wyrzutu adrenaliny w II fazie porodu, zazwyczaj kobieta ma ok 8 cm rozwarcia i zachowuje się bardzo intuicyjnie, jeśli warunki porodowe temu sprzyjają. Bowiem podpiętej do KTG, w pozycji leżącej kobiecie znacznie trudniej będzie poczuć się swobodnie na sali porodowej, a to – jak wiecie, bo o tym trąbie wszędzie- nie jest fizjologicznym prowadzeniem porodu.

Organizm rodzącej kobiety może zareagować przyjęciem pozycji pionowej, w kucki, klęcząco lub silną potrzebą złapania się czegoś, przyspieszonym oddechem, suchością w ustach. To jest właśnie ten moment, w którym często z ust rodzącej lecą słowa, które silnie demonstrują to, co się z nią dzieje. Znane niskie dźwięki „aaaaaaa” oraz nasze polskie „kur…..a” wbrew pozorom dodają siły i pomagają dziecku się urodzić, wywołując odruch parcia. Uczucie tak zwanego „fire ring”, czyli momentu rodzenia się główki jest często opisywane jako ogromne pieczenie, parzenie, naciągnięcie (naprężenie) i sygnalizuje, że już za kilka sekund na Twoim brzuchu odpocznie, równie zmęczone trudem porodu, Twoje Maleństwo. 

Hormony po porodzie – adrenalina

Zaraz po narodzinach dziecka we krwi zarówno matki, jak i maluszka, jest dużo adrenaliny oraz endorfin. Mają one za zadanie nie tylko utrzymać ich przytomność po tak wielkim wysiłku, ale również wprawić ich w dobry nastrój, dzięki czemu ten pierwszy kontakt jest tak silnym przeżyciem, praktycznie likwidującym występujący jeszcze przed chwilą silny stres i ból.

Dopiero po porodzie łożyska poziom adrenaliny gwałtownie spada, pozwalając na wysokim poziomie utrzymać oksytocynę, co zmniejsza ryzyko krwawienia, poprzez obkurczanie się macicy.

Gdy czujesz po porodzie zimno, załóż skarpetki, przykryj się kocem, ponieważ  zimno pobudza organizm do wydzielania adrenaliny, co zwiększa ryzyko krwotoku.

Wspomniałam wcześniej, że zarówno u mamy jak i u dziecka jest dużo adrenaliny tuż po narodzinach. Organizm dziecka podczas końcowej fazy porodu odczuwa stres i ekscytację. Zaczyna wydzielać katecholaminy, które chronią go przed niedotlenieniem i kwasicą. Takie pozytywne doświadczenie stresu u dziecka daje mu szanse na radzenie sobie z trudnymi sytuacjami w późniejszym życiu.

Przeciwieństwem tego rodzaju stresu odczuwanego przez dziecko pozytywnie będzie stres wywołany przez cesarskie cięcie wykonywane „na zimno”, czyli bez wcześniejszej akcji skurczowej. O tego rodzaju doświadczeniach dziecka możecie przeczytać w artykule „Pamięć chwili narodzin” (Zwierciadło.pl)- udostępniony również na Facebook Polska Szkoła Rodzenia w UK.

Dlatego tak ważny jest pierwszy kontakt noworodka z mamą. Dziecko podczas pierwszego kontaktu z matką ma szeroko otwarte oczy, jest czujne. Dopiero po chwili poziom katecholamin w jego malutkim organizmie spada, a dziecko staje się spokojne i „otulone” matczyną oksytocyną.